Żółwin, mazowieckie Żółwin, mazowieckie

poniedziałek, 17 grudnia 2018

o wsi Żółwin, mazowieckie z przeszłości Żółwin, mazowieckie aktualności Żółwin, mazowieckie wspólne sprawy Żółwin, mazowieckie relaks Żółwin, mazowieckie OSP Żółwin, mazowieckie za miedzą

Z przeszłości

NASZA KLASA

Klasowy wesołek, wychodząc do ubikacji, ukradkiem zabierał leżący na parapecie zegarek kieszonkowy nauczycielki i przesuwał wskazówki, by przyspieszyć zakończenie lekcji – tak psocono w żółwińskiej szkole w latach 30. ubiegłego wieku.

Andrzej Frej rozpoczął naukę w 1933 r. w czteroklasowej szkole powszechnej, która zajmowała jedną izbę wynajmowaną w murowanym domu Janiny i Józefa Górczyńskich, przy obecnej ul. Słonecznej 10. Ciało pedagogiczne szkoły składało się z jednej nauczycielki – Jadwigi Bośniackiej. Codziennie dojeżdżała kolejką EKD z Milanówka do Podkowy Leśnej, a stamtąd pieszo ulicą Żółwińską (obecnie Jana Pawła II) docierała do naszej wsi, tonąc wiosną i jesienią w błocie, a zimą w zwałach śniegu.

U Górczyńskich

- Klasy były łączone – opowiada Andrzej Frej. – Rano w prawym rzędzie ławek siedziała pierwsza klasa, a w lewym – druga. Po południu uczyły się klasy trzecia i czwarta. Pani Bośniacka prowadziła zajęcia ze wszystkich przedmiotów. Przed lekcjami kładła na parapecie kieszonkowy zegarek na długim łańcuszku. Jeden z uczniów, wychodząc do ubikacji, zabierał go ukradkiem, przesuwał wskazówki, a wracając, odkładał zegarek na miejsce. Zmylona pani Bośniacka kończyła lekcję wcześniej. Za którymś razem nauczycielka przyłapała żartownisia i wezwała jego ojca do szkoły. Wybuchła wielka awantura, ojciec ganiał syna po podwórku Górczyńskich.

Zdzisław Cackowski rozpoczynał naukę w żółwińskiej szkole w 1935 r. Tak ją zapamiętał: - To był zwykły dom z obejściem – stodołą, oborą, piwnicą. Cała szkoła mieściła się w jednej izbie. Uczyło się w niej ze trzydzieścioro dzieci z Żółwina i Owczarni. Do końca życia nie zapomnę, jak nauczycielka postawiła mnie do kąta i kazała całą godzinę patrzeć w ten kąt. Nie wiem, za co zostałem tak ukarany. W 1938 r. szkołę u Górczyńskich zlikwidowano, całą czwartą klasę uczyłem się w Kostowcu, przy katowickiej trasie. Chodziliśmy do tej szkoły przez pola w siedmioro lub ośmioro – zimą brnęliśmy po pas w śniegu.

W Kostowcu była siedmioklasowa szkoła Zgromadzenia Maryi. Skończył ją m.in. Andrzej Frej. Aby wypełnić ustanowiony w okresie międzywojennym obowiązek szkolny obejmujący siedem klas, żółwińscy uczniowie musieli mieć odpowiednie buty – boso nie doszliby zimą do Kostowca, Grudowa, Książenic czy Brwinowa, gdzie były najbliższe szkoły. Nie wszystkich rodziców było stać na taki wydatek, dlatego część dzieci – jak wspomina Józef Grzejszczak – kończyła edukację na kilku klasach szkoły powszechnej. Jego samego rodzice bardziej zachęcali do pasienia krów niż do nauki.

U Heymana

Szkoła u Górczyńskich nie była pierwszą w naszej wsi. Starszy brat Andrzeja Freja, podobnie jak inne dzieci z Żółwina i Owczarni, chodził do szkoły zorganizowanej w willi Józefa Heymana, położonej obok pałacu zbudowanego przez Janusza Regulskiego - dzisiejszej siedziby Wyższej Szkoły Teologiczno-Humanistycznej przy ul. Jana Pawła II 39. Naprzeciwko tamtej szkoły – w zachowanej do dziś drewnianej willi hrabiny Scipio del Campo (przy obecnej ul. Jana Pawła II 44) – znajdowała się inna szkoła. Uczył się w niej m.in. prof. Jerzy Regulski, syn Janusza Regulskiego, doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego ds. samorządu. W niedawnym wywiadzie dla zolwin.pl wspominał: - Hrabina wynajmowała willę na potrzeby – jakbyśmy dziś powiedzieli - zielonej szkoły. Uczniowie początkowych klas z Warszawy uczyli się tu wiosną i jesienią. Od tej szkoły rozpoczęła się moja edukacja, chodziłem do niej przez kilka miesięcy jako jedyny miejscowy uczeń.

Kiedy w Żółwinie rozległ się pierwszy dzwonek? Tego dokładnie nie wiemy, jednak w zaborze rosyjskim, w którym znajdowała się nasza wieś, w ogóle nie było obowiązku szkolnego. Nauka zależała od tego, czy w danej miejscowości była szkoła. W Żółwinie jej nie było, podobnie jak w Owczarni. Podkowa Leśna powstała dopiero w okresie międzywojennym. Dekret o obowiązku szkolnym, który objął także żółwińskie dzieci, wprowadzono po odzyskaniu niepodległości – 7 lutego 1919 r.





Komentarze użytkowników


Justyna (06-12-2014 22:00)

To fantastyczne poznać historie rodzinnej wsi. Ja ukończyłam już ośmio klasową szkołe w Żółwinie ale doskonale pamiętam czas kiedy był tam ostatni rok dom dziecka. Nie było klas zero i wszystkie dzieci z naszej wsi uczęszczały do przedszkola w podkowie. A pamiętacie śp. Pana Pykao od geografi. No i najlepsza pani dyrektor pani Zofia szkoła w Żółwinie niestety lata świetności ma już za sobą.




barometr

Jakie jest twoje ulubione miejsce spacerów?

Las Młochowski
Teren ANR przy Szkolnej
Podkowa Leśna
Las między Słoneczną a Szkolną



podpatrzone






partnerzy   |   kontakt

Żółwin pl - serwis internetowy mieszkańców Żółwina - © 2018 IKE - Usługi Literackie


Warning: Unknown: Your script possibly relies on a session side-effect which existed until PHP 4.2.3. Please be advised that the session extension does not consider global variables as a source of data, unless register_globals is enabled. You can disable this functionality and this warning by setting session.bug_compat_42 or session.bug_compat_warn to off, respectively in Unknown on line 0