Żółwin, mazowieckie Żółwin, mazowieckie

poniedziałek, 17 grudnia 2018

o wsi Żółwin, mazowieckie z przeszłości Żółwin, mazowieckie aktualności Żółwin, mazowieckie wspólne sprawy Żółwin, mazowieckie relaks Żółwin, mazowieckie OSP Żółwin, mazowieckie za miedzą

Z przeszłości

ZRÓBMY SOBIE ŚWIĘTO

Z prof.JERZYM REGULSKIM rozmawia Krzysztof Pilawski

Prof. Jerzy Regulski - twórca reformy samorządowej, prezes Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej, kawaler Orderu Orła Białego, Honorowy Obywatel Miasta Warszawy, Honorowy Obywatel Podkowy Leśnej.

 - Piszemy Wspomnienia


Fot. Krzysztof Wojda, archiwum FRDL


Pomidory i cyklameny

Panie Profesorze, starsi mieszkańcy Żółwina wciąż z wdzięcznością wspominają Pana ojca, Janusza Regulskiego.

Bardzo miło mi to słyszeć.

Janusz Regulski przeprowadził komasację Żółwina – wąskie skrawki gruntów chłopskich scalono w większe działki, dzięki temu uprawa ziemi stała się znacznie mniej uciążliwa.

Komasacją, podobnie jak chłopi, był zainteresowany ojciec. W 1923 r. kupił dwumorgową nieruchomość oznaczoną w księdze hipotecznej nazwą Zarybie, położoną na rogu obecnej ulicy Jana Pawła II i Młochowskiej. Administracyjnie należała ona wtedy do wsi Żółwin. Znajdowały się na niej dwa domy mieszkalne, studnia i zabudowania gospodarcze. Wkrótce potem ojciec dokupił – pisze o tym w swoich wspomnieniach – pięć hektarów w siedmiu kawałkach porozrzucanych na przestrzeni kilkunastu kilometrów kwadratowych. Do zajęcia się komasacją całej wsi namówił go komisarz ziemski w Skierniewicach. To trudne przedsięwzięcie powiodło się, żółwińscy gospodarze byli zadowoleni, podobnie jak ojciec. Wciąż dokupywał ziemię, jego gospodarstwo rozrosło się do 40 hektarów, przejmując nazwę Zarybie. Grunty ojca rozciągały się po obu stronach obecnej ulicy Zarybie w Żółwinie.

Pana ojciec był przemysłowcem, prezesem wielkiej spółki Siła i Światło, pracował w Warszawie, do czego mu było potrzebne gospodarstwo?

Ówcześni polscy przemysłowcy wywodzili się z rodzin ziemiańskich, strasznie ciągnęło ich do ziemi. Podobnie było z moim ojcem. Stale powtarzał: "Jak skończę karierę zawodową, będę tu gospodarzył i mieszkał". Ojciec był szalenie nastawiony na nowoczesność. Siła i Światło była pierwszą spółką akcyjną zarejestrowaną w Polsce po odzyskaniu niepodległości, w 1918 r. Przejmowała aktywa wycofującego się z Polski niemieckiego kapitału, odkupiła m.in. elektrownię w Pruszkowie. Spółka zbudowała Elektryczną Kolej Dojazdową (dzisiejszą WKD), przyczyniła się do powstania Podkowy Leśnej realizującej postępową koncepcję Miasta Ogrodu. Zarybie też miało być nowoczesną firmą produkcyjną. Ojciec wciąż inwestował w gospodarstwo, choć z punktu widzenia biznesowego to się absolutnie nie opłacało. Tym niemniej Zarybie było przed wojną jednym z większych podwarszawskich producentów pomidorów szklarniowych i cyklamenów – fiołków alpejskich.

Za płotem

Tamtego gospodarstwa już nie ma, za to pozostał okazały budynek, w którym ma siedzibę Wyższa Szkoła Teologiczno-Humanistyczna.

Ten budynek powstał z połączenia dwóch wspomnianych domów stojących na granicy działki. Legenda głosi, że poprzedni właściciel Zarybia był nękany przez sąsiada, który - gdy brakowało mu pieniędzy - stawiał wysoki płot zasłaniający okna. Właściciel zaciemnionych domów musiał się wykupywać. Ojciec kupił działkę uciążliwego sąsiada, nadał budynkowi architekturę charakterystyczną dla pałaców.

Skąd się wzięła nazwa Zarybie?

Nie mam pojęcia, na działce nie było żadnego zbiornika wody z rybami. Później ojciec kopał stawy, ale woda w nich się nie trzymała.

Zarybie było jedną z nieruchomości powstałych w wyniku parcelacji dóbr żółwińskich. Za płotem – wzdłuż obecnej ul. Jana Pawła II do kanału przy obecnej ulicy Zarybie – znajdowała się nieruchomość o nazwie Dacza Ołonka. Kto tam mieszkał?

Zdaje mi się, że jakaś rodzina żydowska. Chodzi mi po głowie nazwisko Neuman. Ale nie utrzymywaliśmy z nimi kontaktów. Pamiętam jedynie nazwę Ołonka.

A nazwa Sosnówka coś Panu mówi?

Scipio del Campo?





Komentarze użytkowników


Andrzej (03-12-2014 08:16)

Ciekawy wywiad z ciekawym człowiekiem. Pan Profesor ma wiele racji, dla wielu z nas Żółwin kończy się tam, gdzie kończy się jego działka (koniecznie chroniona przez firmę ochroniarską) lub prywatna droga (serdecznie witająca sąsiadów znakiem zakaz wjazdu). Nowo zbudowane domy i posesje prywatnych inwestorów w Żółwinie wyglądają ładnie, lecz wieś jako całość sprawia zaniedbane wrażenie, pomimo atrakcyjnego położenia. Jeśli miałbym zaproponować jakieś doroczne wydarzenie nawiązujące do charakteru i historii wsi, zróbmy zlot zabytkowych powozów konnych!


Turtleton (18-07-2013 22:51)

To kiedy i gdzie to ognisko z kiełbasą i piwem? :-) Wielkie dzięki za ciekawy wywiad z bardzo zacnym człowiekiem!




barometr

Jakie jest twoje ulubione miejsce spacerów?

Las Młochowski
Teren ANR przy Szkolnej
Podkowa Leśna
Las między Słoneczną a Szkolną



podpatrzone






partnerzy   |   kontakt

Żółwin pl - serwis internetowy mieszkańców Żółwina - © 2018 IKE - Usługi Literackie


Warning: Unknown: Your script possibly relies on a session side-effect which existed until PHP 4.2.3. Please be advised that the session extension does not consider global variables as a source of data, unless register_globals is enabled. You can disable this functionality and this warning by setting session.bug_compat_42 or session.bug_compat_warn to off, respectively in Unknown on line 0