Żółwin, mazowieckie Żółwin, mazowieckie

poniedziałek, 17 grudnia 2018

o wsi Żółwin, mazowieckie z przeszłości Żółwin, mazowieckie aktualności Żółwin, mazowieckie wspólne sprawy Żółwin, mazowieckie relaks Żółwin, mazowieckie OSP Żółwin, mazowieckie za miedzą

Z przeszłości

HISTORIA KOMASACJI W ŻÓŁWINIE

Zakończona przed 90 laty komasacja była najważniejszym od czasu uwłaszczenia chłopów w 1864 r. wydarzeniem w historii mieszkańców Żółwina.

Przed uwłaszczeniem uprawiana przez chłopów ziemia była własnością dziedzica, gospodarze nie mogli jej przekazywać w spadku ani dzielić. Swobodę w dysponowaniu ziemią umożliwiła im dopiero reforma 1864 r. Wraz z nią pojawił się nowy problem – podziałowi przekazywanego w spadku gospodarstwa towarzyszył podział gruntów. W ten sposób powstała charakterystyczna dla polskiego krajobrazu szachownica. Widok może malowniczy, ale z pewnością nie radujący właścicieli pól rozrzuconych na dużej przestrzeni w wielu kawałkach.

Temu rozdrobnieniu miała zaradzić komasacja – scalenie gruntów rolnych. Jedną z pierwszych komasacji w okolicach Warszawy przeprowadzono w Żółwinie dzięki Januszowi Regulskiemu, który w 1923 r. kupił, jak wspominał wiele lat potem w książce „Blaski i cienie długiego życia” (Wydawnictwo „Pax”, Warszawa 1980) „dwumorgową działkę z niewielkim domkiem, doskonale usytuowaną, obok wielkiego kompleksu leśnego młochowskiego Radziwiłłów i brwinowskiego - Lilpopów”.

Plany rozbudowy domu - obecnej siedziby Wyższej Szkoły Teologiczno-Humanistycznej – napotkały na problemy: był on położony na granicy działki. Uruchomiony proces wykupywania sąsiednich gruntów doprowadził do komasacji pól w Żółwinie.

Oto jak całą sprawę opisał Janusz Regulski:

„Przezwyciężyłem je (problemy) dzięki zaprzyjaźnieniu się z pracującymi przy budowie mieszkańcami sąsiedniej wsi Żółwin, którzy pomogli mi nabyć przylegające do mojej działki pasy ziemi. A więc odniosłem sukces, tylko że każdy sukces pociąga za sobą nowe potrzeby. Nabywając potrzebne mi przylegające działki, musiałem również kupić kilka działek rozrzuconych na całym terenie wsi. Tutaj muszę wyjaśnić, że poszczególni mieszkańcy wsi Żółwin, tak jak i w większości wsi polskich w tamtych czasach, gospodarki swe posiadali w wielu działkach, rozrzuconych na wielkiej przestrzeni całej wsi i to w formie pasów ziemi, stopniowo zwężanych na skutek działów rodzinnych. Szerokość ich dochodziła stopniowo zaledwie do paru skib.

A więc i ja stałem się wbrew woli właścicielem niepotrzebnych mi 5 ha w siedmiu kawałkach, rozrzuconych na powierzchni kilkunastu kilometrów kwadratowych, a tym samym i członkiem gromady wsi Żółwin, nie bardzo wiedząc, co z tym robić. (…) Komisarz ziemski w Skierniewicach, do którego z porady przyjacielskiej udałem się, wyjaśnił mi, że sprzedać te rozrzucone kawałki marnej ziemi nie jest łatwo, a uprawiać trzeba, a więc najlepszym wyjściem jest przeprowadzenia scalenia, czyli komasacji gruntów wsi, co w tej chwili propagowane jest i ułatwiane przez władze państwowe. Byłem po prostu przerażony tą perspektywą. Ale komisarz, oficer rezerwy, a co ważniejsze człowiek dużej kultury, uspokoił mnie, że problem nie jest dla mnie taki straszny ani uciążliwy. Dla niego byłby to sukces bardzo istotny, gdyż byłaby to pierwsza komasacja w rejonie Warszawy, i dlatego gotów jest całą sprawą pokierować, z tym, że pozostanie ukryty za moimi plecami, aby nie budzić podejrzliwości, iż jest to coś narzuconego przez władzę. Ustawa scaleniowa wymaga jednomyślnej zgody wszystkich gospodarzy wiejskich, wyrażonej w zbiorowej uchwale. Opracowaliśmy dokładny plan działania. Poświęciłem tej sprawie część swego urlopu, gdyż czas naglił. Zacząłem od rozmów z kilkoma starszymi i mądrymi chłopami, naprzód pojedynczo, a potem zbiorowo. Następnym etapem było ogólne zebranie gromadzkie, wyjaśniające całość zagadnienia i jego korzyści dla wsi. Szło to nadspodziewanie gładko i zaraz po żniwach doprowadziliśmy do ogólnej uchwały gromadzkiej, co pozwoliło zaangażować geometrę, jesienią dokonać pomiarów w terenie, a zimą sporządzić plan podziału gruntów na nowe gospodarstwa, według wielkości i wartości posiadanych gruntów. Wszystko to było zawiłe i dość skomplikowane, ale zasługuje na odnotowanie jako jedno z zagadnień charakteryzujących ówczesne warunki rozwojowe polskiej wsi.

Jesienią, po żniwach, wszyscy gospodarze weszli w posiadanie nowych gruntów. Było to osiągnięcie bez precedensu







barometr

Jakie jest twoje ulubione miejsce spacerów?

Las Młochowski
Teren ANR przy Szkolnej
Podkowa Leśna
Las między Słoneczną a Szkolną



podpatrzone






partnerzy   |   kontakt

Żółwin pl - serwis internetowy mieszkańców Żółwina - © 2018 IKE - Usługi Literackie


Warning: Unknown: Your script possibly relies on a session side-effect which existed until PHP 4.2.3. Please be advised that the session extension does not consider global variables as a source of data, unless register_globals is enabled. You can disable this functionality and this warning by setting session.bug_compat_42 or session.bug_compat_warn to off, respectively in Unknown on line 0