Żółwin, mazowieckie Żółwin, mazowieckie

czwartek, 04 czerwca 2020

o wsi Żółwin, mazowieckie z przeszłości Żółwin, mazowieckie aktualności Żółwin, mazowieckie wspólne sprawy Żółwin, mazowieckie relaks Żółwin, mazowieckie OSP Żółwin, mazowieckie za miedzą

Z przeszłości

ŻÓŁWIN POD STRZECHĄ

Kasztanowa tylko dla dziedzica

Przedwojenny Żółwin dzielił się na wieś i majątek. Majątek ciągnął się od Żółwinka ze stawami, który teraz należy do Podkowy, aż do rowu urszulińskiego. Pracownicy majątku mieszkali przy obecnej ulicy Polnej w dwóch nieistniejących czworakach z kamienia. Jeden stał szczytem do drogi, zaś drugi frontem. W tym pierwszym mieszkali tylko robotnicy folwarczni, drugi był przedzielony na pół – w jednej połowie była obora dla krów. Główne budynki gospodarcze, obory i stajnie znajdowały się na terenie obecnego klubu Wolta. Od pałacu oddzielała je, jak dziś, droga. Przed wojną nigdy nie byłem w pałacu. Nie widziałem Natansona, słyszałem jedynie plotki, że majątek przegrał w karty, ale nie wiem, czy to prawda. Henryka Witaczka, który w czasie okupacji przejął majątek od Natansona, też nie widziałem. Do pałacu zacząłem chodzić dopiero po wyzwoleniu, gdy przeszedł pod zarząd państwowy. Należałem do organizacji młodzieżowej ZMW "Wici", otrzymaliśmy w pałacu pokój - uczyliśmy się tańczyć, mieliśmy teatrzyk, odgrywaliśmy jakieś komedyjki.

Obecna ulica Kasztanowa była drogą tylko dla dziedzica, ludzie ze wsi musieli jeździć do Brwinowa przez Owczarnię i Podkowę. Można było za to chodzić ciągnącą się wzdłuż tej drogi starą aleją kasztanową – drzewa rosły w dwóch rzędach.

Las Nadarzyński był prywatny (należał do majątku Młochów) – za chrust i drewno trzeba było płacić. Lasu strzegł gajowy Lenart. Majątek Kopana przed wojną należał do Wojciecha Buksowicza, dziadka obecnego właściciela. Widywałem Buksowicza, jak jeździł do kolejki wozem, a gdy drogi przysypał śnieg - saniami. Konie powoził zaufany woźnica Dudziński, który mieszkał w czworakach przy dworze – stoją one do dziś przy Granicznej. Samochód w okolicy miał jedynie Janusz Regulski. Wracał z Warszawy przez las – gdy samochód znalazł się na obecnej ulicy Leśnej, kierowca kilka razy naciskał klakson, słyszał go dozorca na Zarybiu i otwierał bramę. Dźwięki w okolicy rozchodziły się znacznie lepiej niż teraz – w moim domu było słychać stukot kół pociągu przejeżdżającego przez Brwinów.


Kąpielisko u "Doktorowej"

Mieliśmy jednego konia, dwie krowy, świnie, kury. W domu piekło się chleb – okrągłe trzykilowe bochenki, robiło ser, salceson, kaszankę. Mleko brała od nas handlarka, która sprzedawała je potem w Podkowie i Brwinowie. Przychodzili do nas z towarem Żydzi z Nadarzyna. Można było od nich kupić wszystko: igły, nitki, a nawet krowy i konie. Ale po konie i krowy jeździło się na targi do Błonia i Mszczonowa – tam był największy wybór i najniższe ceny.

Do kościoła w Brwinowie chodziliśmy pieszo. Wozem jeździliśmy na odpust na Matki Boskiej Zielnej do Rokitna. Tam stały stragany ze słodyczami i zabawkami. Rodzice bywali też na odpuście w Nadarzynie – tam mieściła się siedziba gminy, pod którą podlegał Żółwin. Do Nadarzyna chodziło się na piechotę: ci, którzy mieszkali na wsi, szli obecną ulicą Nadarzyńską przez las, a my – z pola kopońskiego – drogą prowadzącą między lasem a polami starowiejskimi.

Latem największą atrakcją w okolicy było kąpielisko przy Kasztanowej, naprzeciwko obecnego sklepu z karmą dla psów. W soboty od kolejki z Warszawy szło na stawy mnóstwo ludzi, tam odbywały się też zabawy na dechach. Właścicielką kąpieliska była pani Borawska, na którą wszyscy mówili "Doktorowa".

Na wsi bawiono się głównie w domach, tu schodzili się chłopcy i dziewczyny, zwykle była jakaś muzyka. W czasie zabaw i wesel najczęściej występował zespół najsłynniejszego muzykanta w okolicy – Józefa Kindzierskiego z Owczarni, który skończył szkołę muzyczną Feliksa Dzierżanowskiego, grał na harmonii.





Komentarze użytkowników


Józefina. (17-07-2015 14:21)

Piękne wspomnienia,szkoda że jest coraz mniej takich ludzi co mogliby powspominać tamte czasy.Apropo pan Cackowski świetnie wygląda jak na swoje lata.Dawno go nie widziałam,pozdrawiam.


maciej (04-07-2014 11:11)

Ciekawy jestem losów pamiętnika tego rosjanina, może jest gdzies dostępny?




barometr

Jakie jest twoje ulubione miejsce spacerów?

Las Młochowski
Teren ANR przy Szkolnej
Podkowa Leśna
Las między Słoneczną a Szkolną



podpatrzone






partnerzy   |   kontakt

Żółwin pl - serwis internetowy mieszkańców Żółwina - © 2020 IKE - Usługi Literackie


Warning: Unknown: Your script possibly relies on a session side-effect which existed until PHP 4.2.3. Please be advised that the session extension does not consider global variables as a source of data, unless register_globals is enabled. You can disable this functionality and this warning by setting session.bug_compat_42 or session.bug_compat_warn to off, respectively in Unknown on line 0