Żółwin, mazowieckie Żółwin, mazowieckie

piątek, 28 lutego 2020

o wsi Żółwin, mazowieckie z przeszłości Żółwin, mazowieckie aktualności Żółwin, mazowieckie wspólne sprawy Żółwin, mazowieckie relaks Żółwin, mazowieckie OSP Żółwin, mazowieckie za miedzą

Z przeszłości

TRZY ŚWIATY

. Tata kupił mi ubranie, musiałem mieć biały kołnierzyk i włosy na zero. Szkołę prowadziły siostry zakonne. Dbały o dyscyplinę i wysoki poziom. Przed lekcjami cała szkoła zbierała się na korytarzu i odmawiała modlitwę. Już w czasie okupacji poszedłem do szkoły rolniczej w Kostowcu, bo chciałem uczyć się dalej. Nie skończyłem jej, dostałem kartę na przymusowe roboty do Niemiec. Trafiłem do majątku ziemskiego 70 kilometrów od Hamburga. Zastępowaliśmy Niemców, którzy byli na froncie. Praca była ciężka, nie dawano nam odpocząć.

Na swoim

Po trzech latach, w 1945 r., wróciłem do domu. Pracowałem jako elektryk samochodowy w wydawnictwie Czytelnik, potem w bardzo porządnym warsztacie samochodowym na rogu Towarowej i Karolkowej, stamtąd przeniosłem się do bazy samochodowej na Jelonkach. W 1946 r. zrobiłem prawo jazdy w Pruszkowie. Byłem pierwszym mieszkańcem wsi, który je miał.

Po wojnie wykonywałem remonty silników na terenie dawnego dworu w Żółwinie, chodziłem do pałacu. Nie było w nim starych mebli, tylko regały z jedwabnikami. Potem przeniesiono je do wybudowanego obok pałacu baraku.

Do mojej stryjecznej siostry w Tereni przychodziła koleżanka z angielskim patefonem na korbkę. Tak poznałem moją żonę. Pobraliśmy się w 1950 r., zamieszkaliśmy w jednym pokoju z teściową w domu zbudowanym przez dziadka żony. Mój ówczesny dyrektor proponował pomoc w załatwieniu mieszkania w Warszawie. Ale szkoda mi było zostawić Żółwin. Obok domu, w którym mieszkaliśmy, był plac kupiony przed wojną przez teścia. Postanowiliśmy się budować. Zarabiałem mało, więc czepialiśmy się z żoną wszystkich możliwych prac. Same pieniądze w tamtych czasach nie wystarczały, bo było strasznie ciężko o materiały: musiałem pisać podania o cegłę, cement, deski, czekać na przydział. Ale jakoś się udało – najpierw postawiliśmy jeden pokój, potem drugi. Do dziś mieszkamy w tym domu.

Wysłuchał i spisał Krzysztof Pilawski





Komentarze użytkowników


Józefina. (17-07-2015 14:15)

P.Józefie,widocznie pan nie pochodzi z Żółwina,bo Hrabiankę każdy znał,kto mieszkał w Żółwinie.Pozdrawiam.Mieszkanka urodzona i mieszkajaca do dziś w Żółwinie.


Andrzej (02-12-2014 12:00)

Piękna historia i wiele ciekawych informacji. Życzę wszystkiego dobrego dla Państwa Frejów. Gratulacje dla autora za poświęcony czas i kawał dobrej roboty.


Ewa (25-11-2014 12:12)

Z zapartym tchem czytałam historię Mojego Kochanego Żółwina w którym mieszkam od urodzenia/50 lat/ i jestem zadowolona że Państwo Stefania i Andrzej Frejowie zechcieli się Nią podzielić i przekazać.


Józef (10-04-2014 10:42)

Wielkie dzięki za utrwalenie tych wspomnień. Myślę, że trzeba koniecznie zachować co można, bo jest to samo jądro historii. Opis dziejów narodowych ograniczony jedynie do chronologii stoczonych bitew jest bardzo niepełny.
Nie zrozumiałem, o kogo chodzi tutaj pod określeniem "Hrabianka"?


Halina (10-10-2013 01:37)

piekne wspomnienia pa.Frejow.Ja mieszkalam w Zolwinie obecnie w Kanadzie.cos pieknego .Pozdrawiam mieszkancow wsi Zolwin.




barometr

Jakie jest twoje ulubione miejsce spacerów?

Las Młochowski
Teren ANR przy Szkolnej
Podkowa Leśna
Las między Słoneczną a Szkolną



podpatrzone






partnerzy   |   kontakt

Żółwin pl - serwis internetowy mieszkańców Żółwina - © 2020 IKE - Usługi Literackie


Warning: Unknown: Your script possibly relies on a session side-effect which existed until PHP 4.2.3. Please be advised that the session extension does not consider global variables as a source of data, unless register_globals is enabled. You can disable this functionality and this warning by setting session.bug_compat_42 or session.bug_compat_warn to off, respectively in Unknown on line 0